piątek, 30 stycznia 2015

Zielono nam

Styczeń dobiega końca. Siedzimy w samym środku zimy. O wiośnie nikt jeszcze nie myśli – ani ludzie, ani natura. Pierwszy miesiąc roku to nasz przysłowiowy polski „marcowy garnec”. Raz leje jak z cebra. Później 20 stopni na plusi. Tu znów spadek do kilku kresek ciepła, a śnieg pruszy w górach i na podgórzu. Teraz panuje średnia statystyczna zimowa temperatura i przelotny deszcz nawiedza nas kilka razy dziennie.


Apokoronas w całej zimowo-zielonej szacie.


Tuż za miastem Chania. Galatas i widok na wysepkę Theodoru.
Jaka jest zatem typowa zima na Krecie? Zdziwicie się bardzo, ale niezależnie od pogody jest ona bardzo ....... zielona. Wszystkie tonacje zieleni przeważają w krajobrazie, przynajmniej tym zachodniej Krety. Na zachód od miasteczka Rethimnon zima ma zdecydowanie zielone oblicze. Tylko gdzieniegdzie widać złote jesienne liście lub gołe gałęzie drzew. Być może inne zakątki wyspy wyglądają inaczej, bo przecież więcej tam nagich skał, mniej lasów, zarośli i gajów oliwnych.






Zimą żaden pęd, gałąź, korzeń nie śpi. Nawet najmniejsza roślina cieszy się każdą kroplą deszczu i na ile może rozwija się, aby wiosenną porą szybko zakwitnąć, wydać owoc zimowej pracy i zdążyć przed letnimi upałami. Tam gdzie latem rozpościerała się spalona słońcem ziemie lub naga skała z kolczastymi, suchymi zaroślami, teraz cieszy oko miękki dywan złotokwitnącej koniczyny lub frygana udekorowana w krzewiaste kule we wszystkich tonacjech zieleni. 




A wszechobecne gaje oliwne i cytrusowe? Choć wiecznie zielone, teraz prezentują się w pełnej krasie: żywe kolory liści tworzą wspaniałe tło dla miliardów oliwek i cytrusów ciągnących swym ciężarem gałęzie ku zdominowanej przez zieleń ziemi.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz