wtorek, 1 grudnia 2015

Komiksowa Kreta

Dzisiaj o Krecie mniej tradycyjnie, ale za to z dużą dozą humoru i z "dobrą kreską". Literatura, sztuka plastyczna, historia, edukacja i satyra połączyły się w jedną całość, która w połowie roku ujrzała światło dzienne pod postacią 56 stronicowego komiksu zatutyłowanego "Historia Krety w komiksie". Trzeba przyznać, że książka ta przedstawia bardzo długą i burzliwą historię - sięgającą mitologii, a nawet czasów przed nią, do współczesności. Również już po przeczytaniu kilku stron rzuca się w oczy fakt, że jest głęboko osadzona w studiach nad danymi epokami i wydarzeniami historycznymi. Co równie ważne, a niespotykane w innych opracowaniach na temat Krety i jej historii, należyta powaga i rzetelność historyczna mieszają się z dobrą dawką "dziejowego humoru" mistrzowsko przedstawionego w bardzo zabawnych rysunkach i dialogach autorstwa Panagiotisa Giakasa.


"Ilustrowana historia Krety w komiksie" - lektura dla każdego. Fot.: cretancomiks.gr.

sobota, 14 listopada 2015

Pierwsze spotkanie

Sezon turystyczny dla Krety praktycznie zakończył się z ostatnimi lotami Ryanair, czyli z końcem października. Ale są i tacy, którzy rezerwują bilety już na rok 2016. Ilość goszczonych przez Kretę turystów rośnie stabilnie z roku na rok. Niezmiernie ważne i bardzo motywujące jest to, że wielka część z nich wybiera ponownie Kretę na miejsce swoich wakacji. Dla niektórych Kreta staje się wręcz drugim domem, czy obsesją.

Tacy ludzie mają swoją fejsbukową grupę, Kretomanię. Tam „wpadł mi w ręce” bardzo ciekawy wpis Joanny Bukowskiej, która wraz z mężem po raz pierwszy wybrała się na Kretę i... oboje zakochali się w niej na amen, zapominając, ale bez większych wyrzutów sumienia, o swojej słabości do włoskiej Toskanii. Kolory Krety postanowiły wybadać dlaczego...


Kolory Krety: Pierwsze spotkanie z Kretą i już w niej zakochani. Może jestem w błędzie?

Joanna Bukowska: Nie, nie jesteś w błędzie (uśmiech). Faktycznie to była nasza pierwsza przygoda z Kretą i tym samym w ogóle z Grecją. Kilka poprzednich wakacji spędziliśmy we Włoszech. Odwiedziliśmy wyspę na początku lipca tego roku, spędzając tam pełne dwa tygodnie. Minęło kilka miesięcy, a my nadal wracamy myślami do Krety i tegorocznego wypoczynku. Chyba możemy zatem przyznać się, że jesteśmy wciąż pod ogromnym wrażeniem wyspy, jej uroku, mieszkańców, jedzenia, klimatu i w ogóle wszystkiego. Wciąż żywo i emocjonalnie opowiadamy wszystkim nasze wrażenia pokazując zdjęcia. Można powiedzieć, że staliśmy się Kretomaniakami.


Kretomaniacy, Joanna i Łukasz, w Agios Nikolaos. Fot. turysta z Niemiec ;-)

niedziela, 25 października 2015

Na szczyt

Co urzeka nas, Polaków, w kreteńskim krajobrazie? Pewnie to, czego nie możemy mieć będąc w naszym kraju: gór nad morzem, albo morza przy górach. Wszakże niesamowitym doznaniem jest kąpiel morska z widokiem na panoramę górską, która nawet przez kilka miesięcy może bielić się od śniegu! Lub sytuacja zgoła odwrotna - podziwianie bezkresu morza (często nawet dwóch: Kreteńskiego i Libijskiego) ze szczytów górskich, będącymi prawdziwymi balkonami wyspy.

Południowe wybrzeże. Wenecka twierdza w Frangokastello nad Morzem Libijskim. W tle Białe Góry.

Zapewne ktokolwiek postawi nogę na Krecie, od razu, i chcąc nie chcąc, skieruje swój wzrok w głąb wyspy. To tam, w całkiem małej odległości od linii brzegowej, znajdują się dość pokaźne góry. Pokrywają one wraz z terenami podgórskimi aż 70 procent powierzchni lądu! Najwyższy wierzchołek, Psiloritis, ustępuje naszym Rysom tylko o 50 metrów! Trzy łańcuchy górskie Krety - Białe Góry, Psiloritis (Idi lub Ida) i Dikte - przeorane są licznymi wąwozami i jarami, ozdobione jaskiniami, a od listopada po koniec kwietnia, również bielutkim śniegiem.